Tags

dav

Była sobie raz Żaba z pomarańczowymi plamkami, która mieszkała wśród swoich krewnych i przyjaciół na jednym z liści nenufara na samym środku pięknego jeziora. Mimo że rosło tam w bród jedzenia, a woda była krystalicznie czysta, nasza Żaba tęskniła za podróżami i poznaniem innych krajów. Wszyscy jej krewni, tak jak ona mający pomarańczowe plamki, odradzali jej to, mówiąc, że lepiej zostać wśród bliskich i znajomych. Ale ona nie zważając na ich rady, postanowiła pewnego dnia wyruszyć w drogę.

Wędrowała tak ze swoją niewielką walizeczką przez kilka dni i nocy, zatrzymując się to w Starej Puszczy, to w Grząskim Bagnie to w innej jeszcze miejscowości na wypoczynek. Wreszcie dotarła nad Oczko Wodne, które było źródłem rzeki. Spodobała jej się okolica i postanowiła się tam osiedlić, by poznać jej mieszkańców.

Wybudowała sobie skromną, lecz przyjemną siedzibę na brzegu Wodnego Oczka. Codziennie rano siadała przed swoim domkiem i wygrzewając się w promieniach wiosennego słońca, pozdrawiała przechodzących nieopodal mieszkańców. Nikt jednak nie odpowiadał na jej przyjazne słowa.

Mieszkańcy tej osady byli bowiem nienawykli do żab z pomarańczowymi plamkami, ponieważ sami wszyscy mieli zieloną skórę z plamkami brązowymi. Tak więc Żaba z pomarańczowymi plamkami i jej sąsiedzi oraz współmieszkańcy żyli jakby obok siebie. Nieraz Żaba idąc na zakupy słyszała, jak szepczą sobie do uszu: „Ta żaba z pomarańczowymi plamkami jest jakaś dziwna!”, „Uważam, że takie pomarańczowe plamki są zbyt jaskrawe. Jak ona wygląda!”, „Czy nie mogłaby być taka jak my wszyscy?”

Jednego ranka Borsuk zobaczył Żabę podążającą dokądś ze swoją walizką. Pobiegł szybko do swojego przyjaciela Szczurka z wieścią, że Żaba zniechęcona brakiem towarzystwa się wyprowadziła. Raz, dwa i plotka obiegła całe Wodne Oczko. Mieszkańcy przechodząc obok niezamieszkanej teraz chatki Żaby z westchnieniem mówili: „Jakoś dziwnie pusto tu bez niej”. „Nawet się nie pożegnała!” – narzekali, zaglądając przez ciemne okna do wnętrza jej domu.

Tymczasem Żaba z pomarańczowymi plamkami wybrała się jedynie w odwiedziny do swoich krewnych i po tygodniu pobytu wróciła.

Idąc do sklepu spotkała zaskoczonych jej widokiem sąsiadów. „Dzień Dobry! Myśleliśmy, że się wyprowadziłaś. Twoja chatka stała pusta.” – rzekli. Żaba, zdziwiona ich niezwykłym zachowaniem, wyjaśniła: „Odwiedzałam moją rodzinę, ale jestem już z powrotem”.

„Teraz, gdy wróciłaś, znów wszystko jest na swoim miejscu!” – odrzekli sąsiedzi i pożegnawszy się, poszli w swoją stronę.


Bajkę o Żabie napisałam kilka lat temu na potrzeby autorskich warsztatów integracyjncyh i antydyskryminacyjnych dla dzieci i młodzieży, które prowadziłam w latach 2008-2011 w Gdańsku i Warszawie.

Advertisements