Tags

, , ,

Wiersz napisany przeze mnie we wrześniu 2012 roku. Byłam wtedy bezdomna. Pomieszkiwałam kątem u znajomych i przyjaciół na północy, wschodzie, zachodzie i południu Polski, a także w małym miasteczku na południu Niemiec.. Trwało to ponad pół roku. To był trudny czas. Zapraszam do przeczytania słów pisanych w środku huraganu, jakim wtedy było moje życie.


hdr

Życie dotknięte ogniem

Przyszedł do mnie Saturn
i przyniósł Wielki Kryzys
(podobno) Rozwojowy.Miało być ładnie
– jest brzydko.
Zupa wykipiała.
Placki przypaliły.
Włosy przetłuściły.
Rozmiar brzucha
o kilka centymetrów
znów mnie oddalił
od Marylin Monroe.
Drapię się po zaskakująco natarczywych pryszczach.
Odliczam dni.
Biorę kąpiel,
a potemsię z nią wylewam
jak dziecko w łonie matki, która chciała je
czym prędzej urodzić,
po to, by czym prędzej
wskoczyć mu na kolana.
Wrzeszczę.
Nie śpię.
Obżeram się, aż żołądek rozboli
i wszystko podejdzie
do gardła, które poszło pod nóż…– ostatkiem sił
daję mu prawo
do kryzysu,
a nawet udzielam amnestii od kajania się.
Nóż odkładam na półkę.

Chciałabym jeszcze oduczyć się pisania raportów
z wysuniętym językiem pokory,
i usprawiedliwień,
wyjaśniających pomyłki
błagających o przebaczenie
Dyrektora Szkoły
mojego Życia.

Advertisements