Tags

,

IMG_0022

Letting go in Suryty.
In the background painting made together with Dorota.
Picture taken by Nikodem
/ Puszczanie w Surytach. W tle obraz malowany wspólnie z Dorotą.
Zdjęcie zrobione przez Nikodema.

 

 

To see English translation simply scroll down.

No to se pojechałam na wakacje, nie? Do Suryt. A tam było puszczanie. I nie tylko. Dawanie se siana też. Wróciłam do domu, do siebie, do mojego życia z poczuciem, że ja jestem swoja, moje życie jest moje, świat jest mój. Przestałam szukać. Znalazłam. Co? Nic. Bo nic nie było do znalezienia od samego początku. Samego początku też nie było.

Dorota mówi: “Każdy to ma. Ty też to masz. Musiałam cierpieć w jednym z poprzednich wcieleń niemiłosiernie, by odkryć w obecnym życiu, że każdy to ma. Każdy.  Tutaj! Teraz!”

A Jola, cudowna pedagożka i psycholożka, a także katoliczka, z Warszawy, ujmuje to tak: “Jak tylko przestaję słuchać tego, co mam między jednym uchem a drugim, to wszystko się staje lekkie i fajne”.

No i tego Wam i Sobie na ten Nowy Rok i Resztę Życia życzę: tego, co już mamy w sobie.

A teraz wiersz.
Z dedykacją dla Kasi Miller z Warszawy i Doroty Piotrowicz z Suryt.

“Daję sobie siana”

Kobieta się obudziła
i się pieprzy
pieprzy się na maksa
odlatuje
i ląduje
na Nowej Ziemi
nowej bo Swojej Własnej

Kobieta się obudziła
obudziła na maksa
idzie się pieprzyć, albo nie idzie
Daje sobie ciastka

Ciastka małe i duże
i w bardzo wielu kształtach
piersi se nurza w bitej smietanie
i jest jej fajnie

Ja mam w sobie wszystko
a przynajmniej do wszystkiego coraz bliżej mam
i niszczę i tworzę i niszczę i tworzę
i mogę i tak
że nie mogę.

Bez koncepcji na siebie na świat
bliżej mi do otwierania się
krzyk puszczam
bo dławić go nie ma po co
Puszczam wszystko
leci Agnieszeczka
tylko że JA JESTEM coraz mniej nią

Już nikim mogę być
bo zawsze byłam
NIKIM- WSZYSTKIM – NIKIM

Nurzam się w bitej śmietanie i w błocie.
Daję sobie siana.


 

So I went for holiday, you see. To Suryty. And there was letting go there. And not only. There was giving oneself some hay as well. I came back home, to myself, to my life with a feeling that I belong to myself, life belongs to me, world is mine. I stopped searching. I found. What did I find? Nothing. Because nothing was there to be found from the very beginning. There wasn’t any beginning neither.

Dorota says: “Everyone has it. You have it too. I had to suffer terribly in one of my past life times to discover in my present life that everyone has it. Everyone. Here! Now!”

And  Jola, wonderful pedagogue and psychologist, as well as catholic, from Warsaw, puts that this way: “As soon as I stop listening to this that I have between one ear and another, everything becomes lighter and fun”.

And this is what I wish to you and to myself for this New Year and rest of our (eternal) life: this what we all already have in ourselves.

And now the poem.
Dedicated to Kasia Miller from Warsaw and Dorota Piotrowicz from Suryty.

“I give myself some hay”

A woman wakes up
and she goes to fuck
fuck a lot
she flies away
and lands again
on the New Earth
new because this time it is all hers

A woman wakes up
she wakes up hey you can say
she goes for some fucking or she doesn’t
She gives herself some cookies instead

Cookies small and big
and of many many shapes
she dips her breasts in a whipped cream
and she has got fun

I have everything in me
or closer and closer to everything at least
I create and destroy, create and destroy again
And I can in that way

that I can’t as well

Without an idea about myself and about the world
it gets easier to open myself
I let go and shout
Cause there’s no reason to choke it back
I let go of everything
Agnieszeczka is flying
but I AM less and less of her

Finally I can be nobody
cause this is who I always was
NONE – EVERYTHING – NONE

I dive into whipped cream and mud
I give myself some hay.

IMG_0029
In Suryty on the snow with dogs
. Picture taken by Dorota. / W Surytach na śniegu z psami. Zdjęcie zrobione przez Dorotę.

Advertisements