3

‘Twoness’ , acrylic on canvas, 2014
“Dwoistość”, akryl na płótnie, 2014

Nie bój się bycia brzydką
Nie bój się być głupią
nie bój się
Nie bój się złości,
nie bój się niepewności,
nie bój się.

Bądź raczej
taka-jaka-jesteś
prawdziwa, taka-jaka-jesteś.

Nie bój się nie-udawania,
nie bój się,
raczej bój się udawania.
Udawania bój się.

Nie bój się odejmowania
fałszu,
raczej bój się dodawania nadto co, jest.

Nie bój się odjąć tego, co nieprawdziwe.
Nie bój się odjąć tego, co nieprawdziwe.
Nie bój się swojego krzyku,
nie bój się
twardości swego serca jeśli to jest
teraz właśnie twoją prawdą.

Wtedy idź tam, idź tam, gdzie jest twoja prawda.

Nie udawaj, nie lukruj, nie upiększaj, nie rób nadto, co jest.
Idź tam, gdzie jest prawda o tobie,
taka jaka jesteś właśnie TERAZ.

Nie bój się swojej złości, nie bój się swojego lęku,
nie bój się być prawdą o sobie samej.

Nie bój się być taka, jaka jesteś.
Nie bój się swojej brzydkiej twarzy.
Nie bój się siebie prawdziwej.
Nie bój się tego, czego w sobie nie lubisz.
Idź tam, gdzie jest prawda.
Nie bój się,gdy jesteś słaba.
Nie bój się, gdy jesteś głupia.
Nie bój się, gdy jesteś brzydka.
Pozwól temu płynąć
i płyń z tym.

Płyń z tym zawsze.
Z tym, co jest prawdziwe.
Nie bój się odejmowania tego, co fałszywe.

Nie bój się swej brzydoty.
Nie bój się swej głupoty.
Idź tam gdzie słyszysz prawdę.
nie bój się tego, co prawdziwe.
idź tylko tam, gdzie widzisz prawdę.

Tylko to co jest, tylko to co jest, kochać chcę. Tylko to, co jest, kochać chcę.
Moje serce zamknęło się na fałsz.


Czuję, że dobrze będzie dodać tutaj krótki komentarz do powyższej piosenki. Życie ma dwojakie barwy, tak jak noc i dzień. Dostrzec piękno w brzydocie i mądrość w głupocie można tylko poprzez odważne zmierzenie się z samą sobą. Piszę te słowa w Eqinox, zrównanie światła i ciemności w cyklu pór roku. Przyroda uczy nas, że nie ma dobra i zła, mądrości i głupoty, piękna i brzydoty, w tym sensie, w jakim my je pojmujemy. Obejmij siebie prawdziwą wtedy gdy opada maska. A jeśli po raz kolejny znajdujesz się w stanie “do niczego”, rozbebłania, rozmemłania i ogólnego rozstroju, to bądź z tym, nie biegnij tego zmieniać. Oddychaj.

Im bardziej akceptuję swoje stany niefajności, tym bardziej zmienia się moje postrzeganie świata i innych ludzi. Gdy pozwalam sobie być niedoskonała, otwieram się na siebie.

Jestem brzydka i piękna, mądra i głupia. I my wszystkie (wszyscy) takie jesteśmy. Nie ma nad-ludzi ani pod-ludzi na tej Ziemi. I tak jak zmienia się pogoda, my przechodzimy różne stany wewnętrzne (i zewnętrzne!). Czy możemy przestać je oceniać i układać na skali “pożądane, właściwe, uduchowione, wysokie” w opozycji do “niewłaściwe, brzydkie, niskie, niechciane”? Może czas pobyć z TYM CO JEST bez nazywania, bez oceniania? Tego wszystkie (wszyscy) w tej podróży na Ziemi się uczymy. Bycia z tym, co jest.

Czasem pobądźmy sobie z samymi sobą, gdy jesteśmy “brzydkie”, “niefajne” i “do niczego”. Gdy pozwolimy temu przez nas przepływać, wyłoni się z tego nowa jakość. Bądźmy wyrozumiałe i cierpliwe. Coś się dzieje, coś się przesuwa, coś umiera, coś się rodzi – oddajmy temu szacunek i nie spieszmy siebie zmieniać i naprawiać. Gdy próbujemy zatrzymać to, co “piękne” i “mądre”, to nam się wymyka. Gdy wkładam Ciebie lub siebie w sztywne i nieprawdziwe ramki, zamykam się na prawdę o Tobie i o sobie.

Advertisements