Tags

,

Jestem zła na patriarchalne społeczeństwo. A społeczeństwo jako takie nie istnieje – jest to tylko część, która mieszka we mnie i w tobie, w każdym z nas. Tak długo, jak długo ją akceptujemy, jak długo nie zdajemy sobie z niej sprawy, jak długo ją ignorujemy – będzie miała na mnie i na ciebie wpływ. To ta część, która ma władzę nad tobą, z której w tym samym czasie czerpiesz poczucie
bezpieczeństwa wynikające z tego, że wiesz „jak rzeczy się mają”, co jest prawdą, co jest słuszne – to ona dyktuje ci, w co masz wierzyć i komu masz się podporządkować, opowiada ci historie o tym, kto ma rację, a kto nie, kto jest od ciebie gorszy, a kto lepszy. Ona nie słucha Ciebie, to Ty słuchasz jej. Tak długo jak będziesz nieświadomie słuchała tej swojej części – części, które połeczeństwo
umieściło w tobie i która jest społeczeństwa częścią, jak długo będziesz pozwalała jej, by wywierała nacisk na Ciebie, dokonywała wyborów za Ciebie, tak długo będziesz przez patriarchalne społeczeństwo zniewolona.
Tak, istnieje wolność zewnętrzna i wewnętrzna. Patriarchalne społeczeństwo pozbawiło cię wielu praw, a nasze prababki walczyły o to, żeby mieć te same prawa, co mężczyźn, żeby wejść do świata pieniędzy, kultury, władzy i wiedzy stworzonego przez mężczyzn dla mężczyzn. Wydawałoby się, że prawie wszystko załatwione? Konstytucja, ten ideologiczny twór stworzony na długo przed urodzeniem twojej prababci, mówi teraz, że masz te same prawa co ci,
którzy konstytucję stworzyli. Masz prawa, które – twierdzą, że ci przyznali, gdy prawda jest taka, że kobiety je wywalczyły – prawda zakłamywana przez stwierdzenie, że ktoś ci te prawa dał. Nikt ci ich nie dał, zostały one zdobyte walką. Masz prawo do uczestniczenia w świecie stworzonym przez mężczyzn.

A co ze światem kobiet? Czy istnieje? Czy mamy do niego prawo? Czy mam prawo objąć panowanie nad moją wewnętrzną przestrzenią? Czy jest zewnętrzna przestrzeń gdzieś na tym świecie dla mnie? Czy mogę o nią zawalczyć, czy mam moc, czy mam siłę, czy mam odwagę? I czy możliwe jest DOKONANIE TEGO W POJEDYNKĘ???

Świat kobiet… Twój i mój świat Siostro… jak by wyglądał?

Oprócz praw (do edukacji, posiadania i zarządzania majątkiem, do pracy, do bycie reprezentantką w organach władzy, do decydowania o własnej seksulaności itd.) i wolności zewnętrznej (której tylko kawałek został rozpoznany i wywalczony) jest jeszcze wolność wewnętrzna, a o nią w ostateczności musisz zawalczyć sama. Polega ona na rozpoznaniu tych części Ciebie, które zostały przez patriarchalne społeczeństwo tobie odebrane, zgwałcone, zniszczone, zakłamane, oplute. Patriarchalne społeczeństwo zainstalowało w tobie strażnika, który pilnuje, byś nie szukała i nie domagała się wiedzy o tym, co zostało Ci skradzione. A tym co zostało Ci skradzione jesteś ty sama. Czym jest strażnik? Lękiem. Kim jesteś Ty sama? Tego nie wiesz, bo pod przymusem, pod zakazem, pod groźbą śmierci dawno temu uległaś, aby ocalić swoją psychiczną integralność, wyparłaś się Siebie prawdziwej i przywdziałaś maskę, rolę, którą społeczeństwo ci podało na tacy. Grzeczna, cichutka „dziewczynka”. Czy „dziewczynka” może sięgnąć po swoje prawa? Nie. Bo jest mała, grzeczna, cicha i się boi. To z Tobą zrobiono. Nigdy nie pozwolono Ci dorosnąć. Dokonano psychicznej kastracji Twojej kobiecości, Twojej siły, Twojej Wewnętrznej Jaskini, Twojej Psychicznej Joni. Ta
psychiczna grabież znajduje swoje odzwierciedlenie w Twoim ciele, które upiększasz, dekorujesz, operujesz, odrzucasz, nienawidzisz, którym tańczysz tak jak ci zagrają, którym podskakujesz na życzenie, które nieustannie wykorzystujesz dla zyskania aprobaty, bo cóż innego Ci pozostało, gdy
nie masz samej siebie?

Clarisa Pinkola Estes pisze, że instynkt Tej Która Wie nie ginie, że schodzi pod ziemię, że chowa się, gdy trwa polowanie na czarownice, że okrutnie i doszczętnie zniszczony, okaleczony, zgwałcony, zamordowany – wciąż żyje tajemnym życiem w podziemnej rzecze Twej i Mojej Psychiki, Duszy, w Twojej i Mojej Prawdzie. Żyje i czeka na odpowiedni dzień.
Jeśli czytasz te słowa, to ja wierzę, że ten dzień nadszedł lub nadchodzi.
Ja wierzę, że my Kobiety zmartwychwstajemy indywidualnie i zbiorowo. A to, co dzieje się u Mnie, zadziało się lub zadzieje się u Ciebie. Ten proces może mieć różne przejawy – może po latach odmawiania sobie dasz sobie kawałeczek prawa, kawałeczek przestrzeni. I ona – Wewnętrzna Czarownica – wie, natychmiast wie, że robisz miejsce dla niej. Ty możesz jeszcze tego nie wiedzieć, ale ona już wie.

Advertisements